Podniebny pochód po bloku?
6 sierpnia 2008, 15:49 Komentarzy: 0 |
Ocena: 4.40 (5 głosów)
Autor: Znawca piękna
Wejście na dach bloku mieszkalnego w Warszawie - brzmi jak atrakcja turystyczna lub nowa opcja luksusowego apartamentu. Niestety, jest to tylko droga, którą teraz lokatorzy bloku przy Wałbrzyskiej 19 mogą dostać się do swoich mieszkań.

źródło: Fot. Filip Klimaszewski/AG
Z powodu remontu windy mieszkańcy bloku zanim przekroczą próg swego lokum muszą wjechać na dach i przejść się drewnianą kładką. Spółdzielnia Służew nad Dolinką prowadzi bowiem największą w Warszawie operację wymiany wind.
Dziesięciopiętrowy budynek jest jednym z najstarszych na osiedlu. Został zbudowany na początku lat 70. na francuskiej licencji. Trzy klatki schodowe nie mają połączeń, każdy pion obsługuje tylko jedna winda. W trosce o to, by lokatorzy z klatki środkowej, gdzie trwa właśnie montaż nowego dźwigu, nie przemęczali się, wchodząc pieszo, spółdzielnia zainstalowała na dachu drewnianą kładkę. Mieszkańcy wjeżdżają tam windami z pozostałych klatek i spacerują „molem” do swojej.
Tymczasem z dachu mogą podziwiać wspaniały widok na Służew. - Panorama piękna, ale nie na taką pogodę - skomentowała para mieszkańców, pospiesznie przechodząc po kładce w obawie przed silnymi podmuchami wiatru.
Pani Magdalena przemierza „molo” codziennie. - Z dachu muszę jeszcze zejść kilka pięter w dół, często z ciężkimi zakupami, laptopetm i na szpilkach, bo pracuję w biurze. To niezłe wyzwanie - mówi. - Za to codziennie mogę podziwiać niesamowite widoki.
Pan Paweł, który czasem odwiedza znajomych ze środkowej klatki dodaje: - Deski na kładce były do niedawna dziurawe. Chybotały się, strach było po nich chodzić. Dopiero parę dni temu przykryto je drewnianymi solidnymi płytami - opowiada. - Na szczęście molo jest ogrodzone balustradą, bo przy silniejszym wietrze słabsze kobiety i starszych ludzi mogłoby zwyczajnie zwiać.
- Nie mieliśmy innego wyjścia, trzeba było zbudować to molo - mówi wiceprezes spółdzielni Grzegorz Jakubiec. - Musimy wymienić 30-letnie windy. Nowe będą większe, bo likwidujemy przestrzeń do przewożenia mebli, z której mało kto korzystał.
W jednej z klatek nowa winda już działa, w drugiej zostanie zainstalowana do końca sierpnia, zaś w trzeciej - na początku przyszłego roku. Firma Kone, która wygrała przetarg na kompleksową wymianę ponad 90 starych wind w blokach osiedla Służew nad Dolinką, zapewnia, że na żądanie spółdzielni montuje windy w półtora miesiąca zamiast ośmiu tygodni. Koszt wymiany jednego dźwigu to ok. 150 tys. zł, całe przedsięwzięcie będzie kosztować spółdzielnię ok. 14 mln zł.
Wieść o oryginalnym punkcie widokowym na dachu Wałbrzyskiej rozeszła się już po okolicy. - Nasze molo staje się lokalną imprezowanią. Coraz częściej można spotkać na dachu menelków pijących piwo - skarżą się mieszkańcy.
Na podstawie: Gazeta Stołeczna, tvn24.pl